Po wielu zapowiedziach, permanentnym przesuwaniu terminów i mnóstwie innych problemów Metal Revolt narodził się, by pluć, oczerniać i rozgrzebywać kijem mrowisko…

…A może aż tak źle nie będzie? Metal Revolt to twór, poruszający tematy naszych, prywatnych fascynacji, dotyczących szeroko pojmowanego metalu. Znajdzie się w nim miejsce, by zaprezentować każdy stricte metalowy projekt, który swoją twórczością zdoła nas do siebie przekonać. Nasze uznanie dla kreowanych przez muzyków dźwięków stanowi jedyne kryterium. Piszemy, o czym chcemy i w sposób taki, w jaki nam odpowiada. Zupełnie nas nie obchodzi, że ktoś może myśleć inaczej.

Metal Revolt to periodyk całkowicie niezależny. Jesteśmy fanami ciężkiego grania, którzy piszą o takich dźwiękach. Nie staniemy się katalogiem jakiejś wytwórni, ani folderem reklamowym agencji promocyjnej. Nikt nie będzie nam dyktować, co ma się na naszych „łamach” znaleźć. Jesteśmy ambitni – dołożymy więc wszelkich starań, by nasza bazgranina trzymała wysoki poziom i by o kolejnych publikacjach w Metal Revolt dało się powiedzieć przynajmniej tyle, że poniżej pewnego pułapu nigdy nie schodzimy.

Nie interesuje nas kompletnie, czy jesteś „true”, czy „satanic”. Metal Revolt w większości tworzą ludzie, którzy trochę już na pismaczym poletku zwojowali, więc do takich postaw posiadają zdrowy dystans. Jeśli uważasz, że jesteś dobrym muzykiem, ślij swój materiał do recenzji, ale… licz się z tym, że niekoniecznie rozpłyniemy się w zachwytach. Do swojej bazgraniny mamy zamiar podchodzić krytycznie. A że nie zakładamy, iż na Metal Revolt dorobimy się fortuny, nic nam „ostrego pióra” nie będzie stępiać.

Świat idzie naprzód, a kilku niepoprawnych idealistów nie chce tego zaakceptować… Metal Revolt to projekt ludzi, dla których muzyka metalowa wciąż jest wartością samą w sobie. Z roku na rok jesteśmy starsi, ale nadal dosłownie żyjemy tymi dźwiękami. Do takich odbiorców chcemy dotrzeć. Do zagorzałych fanów, którzy wciąż kupują płyty i chodzą na koncerty. Do ludzi, którzy srebrny, lub czarny krążek przedkładają ponad obsrany pliczek z Internetu. Do metalowców w pełnym tego słowa znaczeniu. Wierzymy, że to nam się uda… Zaczęliśmy, jako strona na Facebooku, tworząc niniejszy serwis wychodzimy poza jego ramy. Przyznam szczerze, iż wolelibyśmy wydać pismo drukiem, ale… takie mamy czasy, że Internet coraz mocniej wypiera „analogowe” formy wszelakiej działalności. Od Was jednak zależy, jak bardzo uda nam się naszą działalność rozwinąć i jakie ona formy w przyszłości przybierze. Liczymy na Wasze zainteresowanie i wsparcie!!!

Tomasz Urbański